Ocena napisana: 27. 2. 2023
Nie wiem, kto nadał temu hostelowi turystycznemu nazwę HOTEL i trzy gwiazdki. Po przybyciu i wejściu do restauracji na stole za parawanem obok baru panuje skandaliczny bałagan, a dookoła i w tle pościelone łóżko dla jakiegoś pracownika, który kręci się po kuchni w np. mundur strażaka i kolejna dziwna postać.Po wyjściu na górę następuje spektakl podartych, brudnych i dziwnie poplamionych dywanów, czarnych brudnych ścian, zasłon i okien. W pokoju znowu brudny, podarty dywan, trochę mebli, na których nikt już nic nie zostawił, wieszaki w szafie to chyba luksus, a najlepsze są szuflady szafy z epoki, które wyciągasz, a przednia część zostaje w dłoni. W pokoju nr 14 nie spływała woda z umywalki, w 3-gwiazdkowym hotelu nie było nawet mydła, nawet o tym nie mówię, śniadanie bardzo słabe, gdy zabrakło nam kiełbasy i chcieliśmy dodać co więcej, pani skarciła się „Już dużo ich tam włożyłem”, albo nie ma sera, odpowiedź pana w mundurze strażaka „Mam tylko dwie ręce i zielony mózg” to była aluzja do studenci, którzy przyszli tam zjeść, śniadania Rauta serwowane są na stole bilardowym nakrytym deską, herbata w czajnikach jest przygotowywana dla uczniów i jak syrop kapie do wiaderek, które kładzie się na ziemi na dywanie, obiadokolacja to wybór z ustalonego menu składającego się z 8 dań bez zupy i deseru. Najważniejszym momentem było to, że zamówiliśmy sznycel holenderski i od razu po jego przekrojeniu wydobywał się okropny smród tego dziwnego urządzenia. Z tym raczej należy się uporać poprzez higienę.